O ósmej mogłem odebrać swoje jedzenie w Smart Bistro. Dobrze mi się trafiło: dwa obiady, sałatka, jakiś deser, kanapka – wszystko za 40 zł! A że termin ważności do dzisiaj, to dzisiaj zjem. Zawsze myślałem, że parzyste numery domów są po jednej stronie, a nieparzyste po drugiej. Nie w Szczecinie, tu jest różnie, temu szukałem tak długo to bistro. Obiad z burgerów zjadłem na śniadanie. Rozum wrócił i coś mnie podkusiło, żeby sprawdzić bagaże, bo coś było za lekko. No i…? Zapomniałem namiotu. Rok w rok wszystko minimalizowałem, namiot był taki mały, niewiele większy od śpiwora, ale tak to jest, jak w Białymstoku obudził się we mnie leniwiec i nie pozwolił jeszcze raz sprawdzić bagaży. Cóż zrobić, trzeba będzie kupić jakiś najtańszy namiot w Decathlonie. Na szczęście Decathlon był po drodze, kupiłem namiot za 149 zł. Tyle mniej więcej kosztują noclegi, więc powinno mi się zwrócić, o ile nie będzie wiecznie padać. Dzisiaj pogoda spoko, słońce, ale jutro zapowiadają burze i masę deszczu. Dobra, wracając do podróży. Pozazdrościłem koledze z klasy, Maćkowi, że widział szefa wszystkich szefów z “Chłopaki nie płaczą”, więc też zrobiłem sobie z nim zdjęcie, ale paprykarza szczecińskiego nie widziałem. Dobra, czas wreszcie jechać. Zajechałem do Goleniowa, tam wstąpiłem do kawiarni “Kawowe Alternatywy”. Jakieś dziwne metody parzenia. Wziąłem najtańszą kawę za 20 zł. Jeszcze nie powąchałem, a już dostałem ostrego kopa, a jak wypiłem łyk, to od razu chciałem jechać. No i ruszyłem w drogę do Gryfic. Zrobiłem 98 km, ale chciałem dobić do setki, więc pojeździłem po rynku kilka kółek. Setka pękła, a dokładnie 100 km i 10 metrów. Po co mi te 10 metrów, chciałem równo 100? Wkurzyłem się, ale Znalazłem hostel. Podobno miał być jakiś kod do drzwi… Długo szukałem, aż znalazłem – w “nadklamce?”. Super zadanie na CTF, ale ja chciałem odpocząć od CTF… A może…zrobię jakiś OSINT? Dobra, to potem. Hostel był super, w TV wszystkie kabelki, cicho, normalnie. No, prawie. Mikrofala miała milion programów, a ja chciałem tylko jeden i zjeść drugi obiad na kolację.
























Zostaw komentarz